CALIFORNIA // Marek Ogień

Tęskniłem za tymi przepalonymi słońcem pustkowiami, tęsknię właśnie za butami które zgubiłem bo myślałem że jak susze je na dachu auta to się nie zgubią no bo jak! Ech Dolino Śmierci tęskniłem za Tobą też.

Tęskniłem za Tobą Kalifornio. Tęskniłem za Twoim pastelowym słońcem, ciepłym piaskiem i wysokimi palmami. Tęskniłem za tymi falami i wybrzeżem, za złotymi górami o tej porze roku, za czarnymi krowami które mają najpiękniejszy widok a wciąż patrzą tylko w trawę. Tęskniłem za 6 pasmową, 5 pasmową, 2 pasmową, znowu 5 pasmową drogą długą i szeroką jak cały ten kraj. Tęskniłem za równymi chodnikami bo nigdy nie patrzę pod nogi a tylko tam potrafię się nie potykać. Tęskniłem za byciem w drodze. Tęskniłem za tymi zachodami które nie mają końca. Tęskniłem za moją Kalifornią bo mnie tam tyle nie było ale nigdy tak na prawdę nie wyjechałem. Tęskniłem za 30 pakiem taniego piwka. Wanna buy some weed? No. No? You look like a stoner man.

Tęskniłem za Tobą Yosemite, szkoda że nie możesz być bliżej, razem chodzilibyśmy na wycieczki, spali pod namiotem, straszyli niedźwiedzie i siedzieli przy ognisku godzinami. Tęskniłem za tym niebem i gwiazdami. Tęskniłem za brakiem zasięgu i dzięki Ci bo przeszedłem do końca internet 2 dni temu przy jajkach i bekonie chociaż wszystkim mówię że nie jem mięsa.

Tęskniłem za tymi widokami, skałkami, zimną wodą w strumyku i tak jakby Pan Bóg nie pierdolił się z saturacją w tej części świata. O rety jak bardzo tęskniłem, że znowu śmierdzi zgniłym jajem a ja siedzę w rzece która miesza się z gorącą wodą i nie ważne że na zewnątrz jest tak samo ciepło. Tęskniłem za Tobą HWY395 i małymi miasteczkami gdzie pomyślałem - tu już świat się skończył dawno temu ale nagle ktoś potrafił postawić stacje ładowania Tesli. Tęskniłem za redneckami, szeryfami, barami, dobrym rockiem i graniem w ping pong w barze.

Tęskniłem za tymi przepalonymi słońcem pustokowiami, tęsknię właśnie za butami które zgubiłem bo myślałem że jak susze je na dachu auta to się nie zgubią no bo jak! Ech Dolino Śmierci tęskniłem za Tobą też. Wiesz Mikołaj, chciałbym zrobić takie zdjęcia, że jest Dolina Śmierci i środkiem drogi idzie kojot i patrzy w moją stronę. 15 min później zrobiłem takie zdjęcie! Tęskniłem Kalifornio bo spełniasz moje marzenia. Tęskniłem za tym upałem i uczuciem że to nie jest ziemia ludzi i nigdy nie będzie. Godziny w mini vanie mijają a ja już tęsknię a przecież jeszcze nie wyjechałem.

Tęskniłem bo tęsknię w tym aucie a nie kupiliśmy żadnego piwka na drogę. Tęskniłem za Tobą walmarcie, jesteś lepszy niż wszystkie polskie markety na świecie, nie sądziłem że można po takiej podróży oddać namiot bez paragonu i wymienić go na nowy. Tęskniłem za Tobą Kalifornio i tym czego wcześniej nie widziałem. Tęskniłem za przestrzenią której tak bardzo mi brakuje.

Przepiękne są drzewa Jozuego, tęskniłem za Wami tylko czemu musiało być tak gorąco. Tęskniłem za hamburgerami, za tacosami, za browarem, za tym że chyba Kalifornio nie masz własnej kuchni ale masz ją najlepszą na świecie. Dzięki Meksykanie że nie wróciliście do siebie, nie dajcie Trumpowi zamknąć wszystkich taco knajp bo ja już tęsknię za nimi. Tęskniłem za tymi miastami chociaż ich nie lubię. Tęskniłem za Tobą św Rossie i św Marshallsie, uwielbiam robić u Was zakupy. Tęskniłem za Wami Kalifornijczycy bo lubię Wasze podejście do życie i Wam trochę zazdroszczę.

Tęskniłem za moimi znajomymi których nie odwiedziłem, sorry Drew I'll see you next time for sure. Tęskniłem za Tobą Kalifornio, zmieniłaś i zniszczyłaś mi życie, stałem się miękki jak serowa bułeczka i teraz nie wiem jak żyć bez Ciebie. Tęsknię cały czas ale obiecuję że wrócę, będziemy się znowu hangoutować, śmiać, biegać i wygłupiać....

 

Tekst i Zdjęcia: Marek Ogień // www.ogienphoto.com