Joanna Pyka

Co zabrać na swój pierwszy pięciotysięcznik?

W życiu każdego prawdziwego górołaza przychodzi taki moment, kiedy chce podnieść poprzeczkę i wspiąć się tam, skąd śnieg nigdy nie znika, a niebo wydaje się być na wyciągnięcie ręki. Pięć tysięcy metrów nad poziomem morza to szczególna wysokość. Nie zdobędziesz jej ot tak, z marszu. Potrzebujesz dobrego przygotowania – zarówno tego sprzętowego, jak i wytrzymałościowego. Czy warto? Oczywiście, że tak!

Czego dowiesz się z tego wpisu?

  • Czy wyprawa na pięciotysięcznik wymaga specjalistycznego sprzętu?
  • Jaką kurtkę zabrać na pięciotysięcznik?
  • Jaki śpiwór sprawdzi się 5 tys. m n.p.m.?

W skrócie

Szczytów o wysokości 5 tysięcy metrów nie uświadczysz w Europie (poza Elbrusem, choć jego przynależność do Europy wciąż jest sprawą dyskusyjną). Ta magiczna granica będzie wymagała od Ciebie dobrego przygotowania kondycyjnego i sprzętowego. Pakując się, nie zapomnij o zapewniającej ciepło i wygodę puchowej kurtce oraz niezawodnym śpiworze, w którym komfortowo prześpisz noc i zregenerujesz siły nawet przed samym atakiem szczytowym.

Pakowanie na pięciotysięcznik

Zdobywanie pięciotysięcznika to nie wyprawa na jeden dzień. Dlatego wymaga dobrze przemyślanego i spakowanego ekwipunku.

Ubrania, które bierzesz na pięciotysięcznik, muszą zadbać o Twój komfort i „na dole” – w dolinach, gdzie może panować piękna, słoneczna pogoda – i na szczycie, w warunkach mrozu, śniegu i wiatru. Wszechstronność zestawu zapewnisz sobie, decydując się na kilka najważniejszych warstw. W Twoim plecaku nie powinno zabraknąć bielizny termoaktywnej, wysokich skarpet merino czy smartwool, lekkiej bluzy i spodni softshellowych. Warto też pomyśleć o lekkich i łatwo kompresujących się spodniach docieplających z wypełnieniem z puchu naturalnego. W pajakowej linii Ghost znajdą się długie getry i szorty z ułatwiającym zakładanie bocznym zamkiem. Ważne są też dobre buty – nie modele hikingowe, ale obuwie wysokogórskie z dobrą stabilizacją stawu skokowego i skutecznym ociepleniem. Nie możesz zapomnieć również o czapce, kominie na szyję i rękawicach.

Ale bez dwóch zdań największą rolę dla Twojego komfortu w drodze na pięciotysięcznik odegra kurtka!
Kurtka puchowa na wyprawę w wysokie góry

Kurtka

Możesz zdecydować się na różne warianty – przeciwdeszczowy hardshell z podpinką, kurtkę trzysezonową, a także opcję, która zapewni Ci komfort termiczny, nawet gdy na górze warunki okażą się bardzo surowe: puchówkę od Pajak.

Przewaga kurtki puchowej nad innymi rozwiązaniami pod względem termicznym kryje się w fenomenalnych właściwościach naturalnej ociepliny, która nie tylko zapewnia doskonałą izolację od chłodu. Jest też jednocześnie lekka i świetnie się kompresuje, dzięki czemu nie stanowi dużego obciążenia w ekwipunku.

W naprawdę zimnych rejonach sprawdzi się inspirowana designem Złotej Ery Polskiego Himalaizmu kurtka Heritage 1983. Wypełniona najlepszym polskim puchem gęsim, z klasyczny fasonem i funkcjonalnymi detalami – głębokim regulowanym kapturem, obszernymi kieszeniami, dwurozdzielczym zamkiem – zapewni komfort i ciepło w najtrudniejszych warunkach pogodowych. Świetnie nada się zarówno podczas marszu, jak i wspinaczki, ale przede wszystkim doskonale ogrzeje Cię w czasie postoju.

Inny chętnie wybierany model kurtek puchowych, które sprawdzą się praktycznie wszędzie, to Eskimo. Ten typowy mid-layer może okazać się niezastąpiony przy zmianach wysokości i temperatur. Jego niezwykła funkcjonalność sprawi, że za jednym zamachem zyskasz warstwę pośrednią pod hardshell w rejonach szczytowych, zewnętrzne okrycie w czasie męczących i rozgrzewających podejść oraz lekką kamizelkę w rozgrzanych słońcem dolinach. Tak! Eskimo daje możliwość odpięcia rękawów i kaptura, a po skompresowaniu mieści się do zintegrowanej kieszeni, stając się litrowym pakunkiem o wadze niespełna pół kilograma. To mówi samo za siebie, prawda?

Sprzęt a logistyka

Dobór sprzętu zależy w dużej mierze od logistyki wyjazdu. Takie kwestie, jak liny, czekany czy inny sprzęt wspinaczkowy, są indywidualne dla każdego konkretnego szczytu. Oczywiście na pierwszą wyprawę lepiej wybrać trasę niewymagającą dużych umiejętności wspinaczkowych. Z całą pewnością jednak – także na niewspinaczkowych trasach – przydadzą się raki, a także kijki trekkingowe, najlepiej z zewnętrzną blokadą, która lepiej znosi niskie temperatury.

Podobnie kwestia kuchenki czy aprowizacji mocno zależy od wyboru trasy. Możesz zabrać ze sobą lekkie, stworzone z myślą o wyprawach terenowych, zestawy żywności liofilizowanej. W innych miejscach (np. w drodze do bazy pod Everestem) może warto zdecydować się na jedzenie w schroniskach czy u lokalsów. Niezależnie od obranej strategii powinieneś zaopatrzyć się w zestaw przetrwania na szlaku, który zabezpieczy Cię przed nagłymi spadkami energii: trafioną przekąską są dające kopa batony proteinowe. Nie zapomnij też o uzupełnianiu płynów. Fachowcy od pięciotysięczników radzą mieć przy sobie minimum 2 litry napoju, nawet przy chłodnej pogodzie.

Ciepła kurtka puchowa

Jaki śpiwór na pięciotysięcznik?

Kolejny element ekwipunku zależny od logistyki wyprawy: śpiwór. Powinien zapewnić Ci komfort przy temperaturze panującej w najwyższym obozie pod szczytem. Zakładając, że planujesz spać w namiocie, to pod szczytem położonym w umiarkowanym klimacie temperatura powinna oscylować w granicach -10°C. W takich warunkach doskonale sprawdzą się śpiwory z pajakowej linii Radical – prawdopodobnie najbardziej zaawansowane technologicznie śpiwory puchowe na świecie. Jesteśmy pewni, że w wypełnionym Polskim Białym Puchem Gęsim o lofcie 900 FP śpiworze Radical 10Z będziesz spać spokojnie. Dolna granica komfortu w tym modelu wynosi -13 stopni, a takie dodatki, jak przyzamkowa listwa 3D, regulowany kołnierz czy – co najważniejsze – wewnętrzna warstwa IRL, zatrzymująca uwalniane przez Twoje ciało w postaci promieniowania podczerwonego ciepło gwarantują bezpieczeństwo i nocną regenerację. Ten i pozostałe Radicale znajdziesz oczywiście na pajaksport.pl.

Nie tylko sprzęt

Nawet krótka wyprawa na pięciotysięcznik wymaga długotrwałego przygotowania. To pułap, który weryfikuje kondycję fizyczną i psychiczną, zmusza do aklimatyzacji (dla organizmu właściwie kluczowy jest poziom pomiędzy 2000 i 4000 m n.p.m.), bywa też zdradliwy pod kątem pogody. Warto więc zadbać o swoją wytrzymałość, aby zdobycie Elbrusa, Kazbeku czy Kilimandżaro było rzeczywiście piękną przygodą i źródłem satysfakcji, a nie najgorszą katorgą. Pamiętaj, że w Pajak chętnie wspieramy odważne inicjatywy, bo tak jak Ty kochamy góry!

Źródło zdjęć: pajaksport.pl